Nie jeden z nas patrząc na ptaki, które przelatują nad naszymi głowami, myśli zazdrośnie, takim to dobrze. Przemieszczają się gdzie i kiedy chcą, jedzą co chcą, śpiewają jak chcą, śpią kiedy chcą, jednym słowem są prawdziwie wolne.

A ja – ile to muszę się natrudzić ażeby związać koniec z końcem, a tu jeszcze muszę zadbać o czystość swojej “duszy” – to ponad moje siły.
Wydając z siebie bolesne jęki wołam! Kiedy to się skończy?!

Apostoł Paweł mówi w liście do Galacjan 5:13: “Bo wy do wolności powołani zostaliście,(…)” – od razu narzuca się pytanie, jaka to wolność? Jak się w niej odnaleźć? Pan Jezus przemawiał do Żydów w ewangelii św. Jana 8:36. “Jeśli więc Syn was wyswobodzi, prawdziwie wolnymi będziecie.” I nagle olśnienie!!! O umknęło to mojej pamięci, że ja przecież jestem dzieckiem Bożym, zbawionym i usynowionym przez Jezusa Chrystusa – list do Galacjan 3:26: “Albowiem wszyscy jesteście synami Bożymi przez wiarę w Jezusa Chrystusa.” A wszystko co mogę mieć to tylko w Jezusie.

Życie moje ma być ukryte wraz z Chrystusem w Bogu – list do Kolosan 3:1-4, a list do Filipian 4:4-7 mówi: “Radujcie się w Panu zawsze; powtarzam, radujcie się. Skromność wasza niech będzie znana wszystkim ludziom: Pan jest blisko. Nie troszczcie się o nic, ale we wszystkim w modlitwie i błaganiach z dziękczynieniem powierzcie prośby wasze Bogu.”

Daj mi o Panie skrzydła rannej zorzy
abym mógł wzbić się do Ciebie hen
w przestworza,
I bym mógł stanąć przed Tobą szczęśliwy
jak ptak wolny w swym śpiewie gorliwym.