Historia Hioba pokazuje nam postępowanie Boga względem nas dzisiaj. “Dziś jest dzień zbawienia”, więc Słowo jest aktualne dla nas na dziś. Dlatego wszelkie historie, sytuacje odbieramy pod kątem dnia dzisiejszego, słuchamy co dziś Bóg chce do nas przez nie powiedzieć. Bóg przez Słowo które czytamy mówi do naszego życia, do sytuacji w których dziś jesteśmy.

Osoba Hioba jest bardzo zachęcająca, ponieważ skoro kilka tysięcy lat temu żył tak pobożny człowiek, o którym Bóg powiedział: “nie ma mu równego na ziemi” (1:8), to tym bardziej teraz widzimy i będziemy widzieli jeszcze bardziej pobożnych ludzi. Świat ulega deprawacji, pogarsza się, ale w Bogu jest rozwój, Bóg prowadzi do coraz większego namaszczenia w Kościele. Bóg chce aby coraz bardziej Jego natura była pokazana na ziemi, dlatego po wielu latach, w których byli prorocy, sam Jezus przyszedł aby doskonale pokazać Ojca (“kto Mnie widział, widział Ojca”). Jednocześnie powiedział, że ci po Nim będą czynili większe rzeczy, dlatego możemy oczekiwać większych manifestacji Boga w obecnych czasach. Przed nami czasy największego objawienia Jego chwały.

Wracając, Bóg szczycił się Hiobem. Nie był zły na Hioba. Widzimy że Bóg szczyci się pobożnymi ludźmi, ma w nich upodobanie i też z uznaniem przyznaje się do nich. To nie były tylko Słowa ze strony Boga, ale właśnie Słowa. Zawsze gdy Bóg coś mówi ma to znaczenie, wartość, Jego Słowa niosą wagę ze sobą, Bóg nie jest taki jak my. My często rzucamy słowa na wiatr, mówimy coś czego nie mamy na myśli, ale gdy Bóg coś mówi, to znaczy że naprawdę tak myśli. Więc Jego Słowa
mają znaczenie. Skoro Bóg tak powiedział do szatana o Hiobie, więc prawdziwie tak myślał o Hiobie, był z niego dumny.

Widzimy że Bóg był tym, który pozwolił szatanowi dotknąć Hioba (1:12). Dlaczego? Są dwa powody:

1. Hiob, na końcu, złożył świadectwo, że znał Boga tylko ze słyszenia, ale teraz Go poznał, zobaczył (42:5). Hiob nie znał Boga wcześniej, postępował zgodnie z sumieniem, to co wiedział o Bogu to stosował w życiu, ale widzimy że czym innym jest wiedza o Bogu i nawet życie zgodne z tym, a czym innym poznanie, a dokładnie zobaczenie Boga. Doświadczenie Hioba było niezbędne aby poznał (czyli zobaczył) Boga. Jest to ważne: poznanie Boga oznacza zobaczenie Boga. Widzimy, że nieraz potrzebujemy wiele doświadczyć zanim poznamy Boga. Hiob już był pobożny, Bóg szczycił się nim, ale jeszcze nie poznał Boga. Nowy testament mówi to samo: “jak jesteście uczestnikami cierpień Jego, abyście tak uczestniczyli w objawieniu Jego chwały”. Bóg wie, że człowiek staje się najbardziej szczęśliwy, gdy Go pozna. Był to trudny czas dla Hioba, jego doświadczenie skończyło się, gdy zobaczył Boga. I wszystko zostało mu zwrócone, w podwójnej mierze, gdy wstawił się za swoimi przyjaciółmi, którzy go oskarżali, nie pocieszali w jego utrapieniu i nie mówili prawdy o Bogu (42:7). Hiob mówił prawdę o Bogu, że jest doświadczany chociaż nie czynił zła.

2. Hiob w trakcie swojego doświadczenia powiedział o tym, co go wiązało, co było ważne dla niego w tym świecie (29:1-25). Hb 1:3 mówi nam, że Hiob przewyższał mieszkańców Wschodu pod względem posiadanego majątku. Możemy założyć że był to region wielkości kontynentu, więc to pokazuje pozycję jaką miał. Był poważany. Właśnie to było tym, co wymagało zmiany, co było przeszkodą w poznaniu Boga. Pamiętamy, że Hiob był człowiekiem, którym Bóg się szczycił, nie był on grzesznikiem. Po prostu w jego sercu była rzecz, która potrzebowała zmiany. Rozdział 30 pokazuje, że Hiob przeżywa to, że Bóg pozbawił go szacunku ze strony ludzi, że śmieją się z niego. Bóg widział wcześniej, że Hiob ma to w sercu i w ten sposób chciał go od tego uwolnić. Wiemy że jest to powszechne pragnienie u człowieka by być poważanym, szanowanym przez innych. Nie jest to złe pragnienie, nie jest to też dobre pragnienie. Po prostu to nie ma znaczenia. Potrzebujemy uwolnienia gdy jesteśmy do tego przywiązani. Dlatego Bóg pozwolił aby Hiob był tego pozbawiony, doświadczył hańby, podobne doświadczenie widzimy u Jezusa. Bóg nie pozbawia nas czegoś co jest dobre, pozbawia nas rzeczy zewnętrznych abyśmy wewnętrznie byli wolni. Jezus przeszedł tą próbę w doskonały sposób, gdy był prowadzony na rzeź i nie wydał z siebie słowa. Chwała Bogu, jesteśmy ludźmi, nie jesteśmy w stanie postąpić jak Jezus i Bóg nie potępia nas gdy mamy trudne chwile i wypowiadamy słowa jak Hiob. Z resztą, Bóg nigdy nas nie potępia. Lepiej jest wierzyć w takiego Boga niż w Boga który się gniewa, jest zły, wścieka się – człowiek taki jest. Bóg jest miłosierny, jak często widzimy żeby człowiek był miłosierny? Rzadko, dlatego tak postrzegamy Boga – “gdy milczałem, myślałeś żem tobie podobny”. Cenny przykład pokory Boga – milczy nawet gdy człowiek nie postrzega Go właściwie, jak czytamy w Przypowieściach, że “mądrość [Bóg] nie krzyczy na ulicach, nie można tam usłyszeć jej głosu”. Jezus nie krzyczał, nie musiał, ludzie sami przychodzili do niego, a którzy by nie chcieli to i krzyk by nie pomógł. Dlaczego? Bo nawet taki cud jak wskrzeszenie Łazarza nie pomógłby aby rodzina bogacza się nawróciła – “choćby z umarłych kto powstał, nie uwierzą”.

Wracając, widzimy że pragnienie poważania u ludzi wiąże człowieka, zniewala go. Wszelkie związanie w duszy, ponieważ jest to związanie, jest od złego i sprawia że człowiek nie jest w pełni wolny. Jest to zniewolenie ponieważ wtedy człowiek jest skupiony w sercu na sobie, nie na Bogu. Pochodzi to od szatana, który zaszczepił to człowiekowi w jego naturze, starej naturze. Pamiętamy, że “Chrystus był ostatnim Adamem”, tzn. że w Chrystusie została ukrzyżowana ludzka natura każdego człowieka.

Czyli widzimy, ze można być pobożnym a jednocześnie mieć w sercu rzeczy które potrzebują zmiany, które przeszkadzają nam zobaczyć Boga. Dlatego Bóg pozwala abyśmy jako Kościół doświadczali zniewagi w świecie, jak czytamy w NT: “staliśmy się jak śmiecie tego świata, jak omieciny u wszystkich aż dotąd”, abyśmy poznali Boga, nie tylko mieli wiedzę i nawet postępowanie zgodne z przekonaniem, nauczaniem które słyszymy, ale byśmy Go poznali jako osobę. To się dokonuje w sercu człowieka. Bóg uwalnia, rozrywa więzy w sercu, wtedy przychodzi poznanie Boga.

Wiemy o innych ludziach, którzy także poznali Boga jak Hiob, a jednak nie doświadczyli podobnych utrapień, np. Abraham. Widzimy jednak, że Abraham opuścił kraj, rodzinę. Może tego Bóg oczekiwał od Hioba, żeby się przeniósł, zostawił to. Doświadczenie uczy że wszelkie postępowanie Boga i działanie człowieka wynikające z wiary poprzedza Słowo. Bóg daje Słowo człowiekowi zanim coś zrobi. Może w przypadku Hioba nie było takiego Słowa i jego przykład pokazuje ile człowiek może wycierpieć, jeśli jest przywiązany do tego, co naturalne, nawet nie tego, co światowe, złe, zepsute, ale po prostu naturalne, ludzkie. Bert Clendennen podaje, że słowo “nieobrzezany” znaczy “nieukrzyżowane ludzkie życie”. Są różni ludzie. Jedni, jak Abraham są podatni na zmiany, i opuszczają dotychczasowe życie wychodząc w nieznane, inni, jak Hiob, również sprawiedliwi, jednak ze względu na przywiązanie do ludzkich rzeczy, które przeszkadzają im poznać Boga, muszą być ich pozbawieni aby poznać Boga. Sami nie są w stanie, jak Abraham odciąć się w sercu, pójść Bożą drogą czyli drogą wiary, potrzebują pomocy Boga. I właśnie tą pomocą ze strony Boga są różne przykre sytuacje których doświadczamy, ponieważ bez nich przyzwyczajamy się do letniego życia, życia bez znania Boga.

Kolejna rzecz, Bóg nie robi czegoś czego nie chce, nie dopuszcza do czegoś co nie chciałby aby się stało. Bóg nie ma upodobania w cierpieniu człowieka, Jezus powiedział, że “nie przyszedł potępić świata, ale świat zbawić”. Jeden z psalmów mówi, że “Pan kieruje narodami na ziemi” – skoro Bóg kieruje narodami, to także życiem pojedynczego człowieka. Bóg ma na uwadze świat i to co się dzieje na świecie, kontroluje to, spokojnie patrzy z góry i wszystko widzi. Musimy widzieć Boże cele we wszystkim, np. w tym dlaczego jest głód na świecie? Eliasz modlił się żeby nie było deszczu i był głód na ziemi przez trzy i pół roku. Eliasz był prorokiem, człowiekiem który reprezentował Boga na ziemi, jego pragnienia pokazywały Boże pragnienia, dlatego miał autorytet przez modlitwę nad warunkami atmosferycznymi – był to autorytet Boga. Więc Bóg ma nad tym kontrolę i sam sprawiał aby głód był na ziemi. Widzimy, że Eliasz się modlił, żeby nie było deszczu – modlił się, nie sprawił, ze nie było deszczu. Bóg sprawił, że nie było deszczu. Eliasz uczestniczył w Bożym planie sprowadzenia głodu na ziemię. Np. głód w Afryce spowodowany jest bałwochwalstwem, czarami – Bóg sądzi nieprawość. Głód jest przekleństwem. Bogactwo jest błogosławieństwem. Umiłowanie bogactwa jest grzechem, ale bogactwo jest jak najbardziej błogosławieństwem od Boga. Bóg powiedział, że obdarzy Salomona bogactwem – Bóg nie obdarza przekleństwem. Niektórzy ludzie boją się że bogactwo ich zniszczy, bo nie wiedzą o podstawowym zabezpieczeniu się przed tym – o dawaniu. Dawaniu innym, dawaniu Bogu dziesięciny. Salomon był bardzo bogaty, ale lud za jego czasów był uciśniony – zabrakło dawania, całe to złoto leżało bezczynnie a mogło ulżyć ludziom. Oczywiście nic się nie dzieje bez przyczyny – Bóg błogosławi pobożność, a ponieważ w Izraelu jej nie było, cierpieli. Dlatego nieraz cierpimy bo brakuje nam pobożności. Bóg ma wszystko, ale czeka to na nas dopóki nie dojrzejemy.

Potrzebujemy dostosować się do Boga, który nie jest nieczuły, niewrażliwy, ale kocha człowieka i dlatego właśnie pozwala, aby doświadczał różnorodnych cierpień w duszy i w ciele, aby „duch był zbawiony”. Bóg ma na uwadze zbawienie człowieka, po to go stworzył, żeby był zbawiony. Skoro te rzeczy go wiążą, przeszkadzają, tak jak nam, gdyż nawróciliśmy się w dorosły wieku, mając dość świata, cierpień. Też zajęło trochę czasu Bogu aby nas zwrócić ku Niemu a i my musieliśmy dojść do jakiegoś kryzysu że mieliśmy dość świata czy jakiegoś nałogu. Więc nie tak łatwo jest człowiekowi przyjąć zbawienie, ile musi wycierpieć, zanim straci nadzieję na poleganie na tym świecie i zrozumie że nie będzie w pełni szczęśliwy bez Boga.

Kolejna rzecz, szatan który przyszedł stawić się przed obliczem Boga jest tym szatanem który działa teraz – który pobudza ludzi do wojen, morderstw, okłamuje człowieka żądzą chciwości tak, że drugi człowiek przestaje się dla niego liczyć. Może wtedy był mniej wściekły, bo Słowo mówi, że “biada ziemi, na którą teraz został zrzucony szatan pałający gniewem”, ale raczej nie, ponieważ w oddzieleniu od Boga nie ma czegoś pośredniego tylko to, co najgorsze (a dokładnie złe) – nienawiść, bezgraniczna wściekłość, kłamstwa itp.

Karol Pietkun – marzec 2018