Coś szczególnego było w Piotrze i Janie. Obaj pragnęli zobaczyć otwarty grób. Chcieli po prostu zobaczyć cud. Chcieli to przeżyć, zobaczyć to na własne oczy. Piotr, gdy przybiegł do grobu i wszedł do środka zobaczył kolejny cud – brak ciała Chrystusa w grobie. Chustka jaką Jezus miał na głowie leżała zwinięta oddzielnie (J 20:7). Dlaczego? Jezus, gdy wstał z martwych po prostu zwinął ją i położył oddzielnie. Dalej, Piotr uwierzył, by wyjść z łodzi. Bóg wzbudził w Nim wiarę, by doświadczyć tego i poszedł za tym. To, co wyróżniało Piotra to wiara (a dokładnie pragnienie by przeżywać Boże działanie, doświadczyć tego co ponadnaturalne) i głęboka miłość do Jezusa. Jezus wynagrodził to mówiąc “Paś owieczki moje”. Dał mu zadanie bycia liderem, przywódcą Kościoła. Był do tego powołany już wcześniej, ale ze względu na swoją postawę mógł doświadczyć tego. Pierwsze rozdziały Dziejów Apostolskich to właśnie “czasy Piotra”.

Z kolei Jan, razem ze swoim bratem Jakubem prosili Jezusa, by usiąść w chwale po Jego prawicy i lewicy. Wierzę, że Bóg włożył w serce Jana pragnienie związane z doświadczeniem Bożej chwały i ostatecznie miał objawienie Królestwa Bożego, które jest spisane jako ostatnia księga Biblii. Zarówno w Piotrze jak i w Janie Bóg zaszczepił inne pragnienia, które były dominujące. Jan miał głębokie pragnienie bycia blisko Jezusa. Po prostu była w nim otwartość by zbliżyć się do Niego najbardziej jak to tylko możliwe. Podczas wieczerzy nie tylko siedział obok Niego, ale był oparty o Jego pierś. Wiedział, że Jezus go kocha. Wiedział jaki On jest, że chce aby inni byli blisko Niego. Miał odwagę zadać Mu pytanie, kto Go wyda i Jezus mu odpowiedział.

Karol Pietkun – wrzesień 2016